Spis treści
Gdzie jeść w Londynie? Który targ w Londynie warto odwiedzić? Gdzie zrobić zakupy spożywcze? Jakie jedzenie przywieźć z Londynu? Gdzie kupić brytyjskie puszki? Co najlepiej przywieźć z Londynu? Jakie są tanie sklepy w Anglii?
Gotuj, wiedząc co robisz! Poznaj kulinarne miejsca na mapie Londynu!
Croissanty ze złotem w Harrods: skusiłbyś się?
Źródło: Nauka na talerzu.
Gdzie zjeść w Londynie?
Może to być zaskakujące, ale świetnym miejscem do spróbowania brytyjskiego jedzenia są… puby! Zwykle są kojarzone z piwem i jakimś przekąskami w stylu prażonych orzeszków, ale w Londynie chyba w każdym z nich było pełne menu z normalnymi posiłkami, a nawet deserami!
To tam można doświadczyć ‘Sunday roast’ czy spróbować ‘Scotch egg’. Mi niestety zabrakło czasu i miejsca w żołądku, by zjeść smażone w głębokim tłuszczu, panierowane, otoczone mielonym mięsem, ugotowane jajko. Może innym razem albo prędzej zrobię je sama w domu 😉
Menu z jednego pubu w Londynie. Inne mają zbliżone oferty.
Źródło: Nauka na talerzu.
Co zjeść w pubie w Londynie?
Co jeszcze jest w pubach? Steki, burgery, krewetki, ‘pie & mash’, kiełbasy i oczywiście słynne ‘fish & chips’. Jako przekąska pojawiają się smażone kawałki sera czy po prostu frytki. Poza tym desery, obowiązkowo puddingi, a najczęściej pojawia się ‘sticky toffee pudding’. Popularne są też ‘crumble’ i brownie, a niekiedy włoskie wpływy?, czyli tiramisu.
To w pubie zjadłam przepyszny ‘sticky toffee pudding’.
Źródło: Nauka na talerzu.
Markety w Londynie
W Londynie jest wiele marketów, na którym można znaleźć jedzenie, a czasem nie tylko to. Słynnym miejscem, w dobrej, bo dość centralnej lokalizacji, jest Borough Market. Minusem jest krótki czas otwarcia, bo jedynie do 17, a w niedzielę jeszcze krócej, bo do 16. W poniedziałek jest z kolei zamknięte.
Na Borough Market możesz zjeść klasyki jak burger z frytkami czy hot-dog.
Źródło: Nauka na talerzu.
Co można zjeść na Borough Market?
Są stoiska z wędlinami i serami, nie tylko angielskimi, ale i francuskimi czy szwajcarskimi. Znajdziesz dużo różnych wypieków: słodkich i wytrawnych, z wielu krajów. Francuskie croissanty, włoskie ‘cantucci’, amerykańskie brownie i bajgle, brytyjskie bułeczki ‘buns’ z różnymi nadzieniami, rozmaite ‘paje’, niemieckie precle, a nawet pączki!
Pączki z ‘honey comb’ prezentowały się elegancko.
Źródło: Nauka na talerzu.
Fast food
Różnorodne jedzenie do wzięcia w rękę, które trzeba zjeść na stojąco przy nielicznych stolikach albo usiąść na drewnianych schodach. Kusząco wyglądające kanapki i aromatyczne azjatyckie dania (tajskie, indyjskie, japońskie czy malezyjskie). Wybór jest ciężki, ja się skusiłam na irackie ‘finder food’ w ‘Juma’, które były niezwykle interesujące. Szpinak w zupełnie nowej odmianie, bo z sumakiem, którego nigdy do niego nie dodawałam.
Irackie przekąski w ‘Juma’ były smaczne i ciekawe.
Źródło: Nauka na talerzu.
Są też oczywiście eleganckie restauracje, w których można na spokojnie usiąść i delektować się jedzeniem. Poza tym desery: lody, ciasta, ciasteczka, karmelki i przepyszne kruszonki ‘crumble’. To właśnie w ‘Humble Crumble’ zdecydowałam się na coś słodkiego. Wybrałam ‘carrot cake’, które aż tak bardzo jak ciasto marchewkowe nie smakowało, ale było przepyszne! Obficie nadziane suszonymi porzeczkami i rodzynkami, do tego soczyste, duszone jabłka, pomarańczowa chrupiąca kruszonka, kremowy serek z makiem, karmelizowane orzechy włoskie i troszkę marchewki, która gdzieś po drodze się zagubiła, ale może to i dobrze 😉
Genialne crumble na Borough Market!
Źródło: Nauka na talerzu.
W zdrowszej wersji można wybrać owoce i spróbować czegoś nowego, a mianowicie ‘strassberries’, czyli połączenie truskawki z maliną.
Po raz pierwszy widziałam krzyżówkę truskawek z maliną.
Źródło: Alan Stephenson on Unsplash (dostęp 23.06.2026r.).
Przyprawy
Poza jedzeniem do skonsumowania na już, jest spora oferta „na później”. Stoiska z różnymi przetworami, np. ostrymi sosami czy dżemami. Albo świetne miejsce z przeogromnym wyborem przypraw. Są też rzeczy nie do zjedzenia: garnki, patelnie i przepiękna ceramika (‘Richard Brumble’)!
Piękna ceramika, tu w angielskim stylu z malunkami lokalnych serów.
Źródło: Nauka na talerzu.
Na które targi w Londynie warto się wybrać?
Inny ciekawy market to ‘Spitalfields Market’, co prawda nieco dalej od popularnych miejsc, ale już otwarty do późnej nocy (23:00) i to każdego dnia! Trochę mniej jedzenia, szczególnie z rana, bo większość miejsc podczas mojej wizyty około 10 była pozamykana, za to więcej stoisk z ubraniami, biżuterią i innymi różnościami, które też dopiero się rozkładały, mimo że market podobno jest otwarty od 8 lub 9, w zależności od dnia. Fajny klimat, bardziej przytulny i spokojniejszy, ale może to z powodu mojej wczesnej wizyty.
Na ‘Spitalfields Market’ możesz kupić prezenty okołokullinarne.
Źródło: Nauka na talerzu.
Jak nazywa się słynna hala z jedzeniem w Londynie?
‘Seven Dials Market’ to już bardziej duża hala z restauracjami, trochę przypominająca warszawską „Halę Koszyki”. To tam odkryłam nietuzinkową restaurację, w której serwowano różne foodpairingi serów, np. z miodowym czosnkiem, fenkułowymi taralli, korzennym chlebem czy rabarbarowym dżemem z imbirem. Jeszcze ciekawszy był serwis, bo talerzyki serów z dodatkami poruszały się ruchomą taśmą wokół owalnego baru. Tuż obok hali znajduje się urokliwy Neal’s Yard, który warto zobaczyć.
Bardzo ciekawa koncepcja restauracji z… serami.
Źródło: Nauka na talerzu.
Tuż obok znajduje się kolorowe Nail’s Yard z urokliwymi knajpkami.
Źródło: Nauka na talerzu.
Wiktoriański targ
‘Leadenhall Market‘ to elegancki targ z epoki wiktoriańskiej. Czy warto go odwiedzić? Dla widoków tak, dla jedzenia może niekoniecznie, bo jest dosłownie kilka miejsc, w których można coś przekąsić czy się napić, więc bardziej na podziwianie architektury niż delektowanie się posiłkiem.
W godzinach popołudniowych na Leadenhall Market są tłumy, bo pracownicy biurowców zatrzymują się na piwo w pubach.
Źródło: Nauka na talerzu.
Lista kulinarnych lokali na Leadenhall Market.
Źródło: Nauka na talerzu.
Gdzie na market w Londynie?
W Londynie jest znaczenie więcej marketów, jak chociażby ‘Camden Lock Market’ czy ‘Mercato Mayfair’, który znajduje się w starym sanktuarium z pięknymi witrażami. Jednak tych miejsc nie miałam czasu odwiedzić, więc nie będę o nich pisać.
Chinatown w Londynie
Miejscem, do którego wracałam kilkukrotnie, a to z powodu przepysznej herbaty w stylu ‘bubble tea’, było Chinatown. Znajduje się w bardzo dobrej lokalizacji, więc zwykle było po drodze, gdy odwiedzałam to czy inne muzeum albo oglądałam słynne atrakcje.
Londyńskie Chinatown ma wyjątkowy klimat.
Źródło: Nauka na talerzu.
Bardzo klimatyczne z wieloma restauracjami, świetnie zaopatrzonymi sklepami, piekarniami i cukierniami. Warto mieć ze sobą gotówkę, bo w jednej z piekarni nie można było płacić kartą.
Świetna piekarnia na Chinatown, choć obsługa była specyficzna i jeszcze nie można było płacić kartą.
Źródło: Nauka na talerzu.
No i mnóstwo popularnych w ostatnim czasie ‘bubble tea’. Do ‘Auntea Jenny’ wracałam kilka razy, bo tak spodobała mi się ich menu i posmakowały napoje, a najbardziej ta truskawkowa z kawałkami daifuku (mochi).
Od czasu swojej podróży do Tajlandii, jestem zakochana w ‘bubble tea’.
Źródło: Nauka na talerzu.
Jaki jest najtańszy sklep w Londynie?
Najtańszą opcją są markety takie jak Tesco czy Sainsbury’s i wcale nie najgorszą, bo znajdziesz tam kupić słynną czekoladę Cadbury w dobrej cenie, a i wybór smaków jest duży. Tam można kupić produkty, których na co dzień używają mieszkańcy.
W Tesco i Sainsbury’s można kupić popularne słodycze w dobrych cenach.
Źródło: Nauka na talerzu.
Gdzie robić zakupy spożywcze w Londynie?
Nieco droższym, ale wciąż budżetowym wyborem jest sieciówka Marks & Spencer. Na mapie szukaj konkretnie ‘M&S Food’, wówczas będziesz mieć do wyboru ‘Simply Food’ i ‘Foodhall’. Czym się one różnią? Te drugie oferują szerszy wachlarz produktów.
M&S bardzo przypadł mi do gustu, bo było w nim dużo ciekawych produktów, jak chociażby suszone czarne porzeczki czy miks różnych gatunków rodzynek. Ponadto znajdziesz tam ładne ozdobne puszki, wypełnione karmelkami, herbatą czy naprawdę smacznymi kruchymi ciasteczkami z dużo ilością masła. Co jeszcze przykuło moją uwagę?
W M&S można znaleźć ładne puszki z różnym jedzeniem. Idealne na prezent.
Źródło: Nauka na talerzu.
Szeroki wachlarz deserów i świeżych wypieków (ciasteczko z czarnymi porzeczkami ‘eccles cake’ było wyśmienite!). Śniadaniowe bułeczki ‘crumpets’ i ‘English muffins’, które miałam ochotę kupić do domu, ale niestety zabrakło mi miejsca w bagażu.
‘Eccles’ z czarnymi porzeczkami było przepyszne, choć bardzo słodkie.
Źródło: Nauka na talerzu.
Brytyjczycy chyba lubią pakować żywność w puszki, bo widziałam bardzo dużo różnych puszkowanych produktów.
Źródło: Nauka na talerzu.
Poza tym w M&S można zaopatrzyć się w klasyki takie jak marmite czy napój słodowy Horlinks. Znów za mało przestrzeni w plecaku na te wszystkie smakołyki! Co jeszcze mi się spodobało, to małe porcje serów „na raz”, np. Red Leicester, Cheddar czy Stilton (to on był tematem mojej pracy magisterskiej 😊).
Świetna opcja serów „na raz”.
Źródło: Nauka na talerzu.
Produkty premium
Jeśli chcesz odwiedzić bardziej luksusowe miejsce, to koniecznie zajrzyj do Fortnum & Mason, które znajduje się w kilku miejscach. Przepiękne i stylowe miejsce, z ogromnym wyborem herbat, różnorodnych przetworów, ciasteczek, generalnie produktów premium z Wielkiej Brytanii. Oprócz produktów na wynos, można skosztować czegoś na miejscu, bo w środku znajduje się kawiarnia, która oferuje także słynne ‘Afternoon Tea’, o którym już wspominałam w artykule o deserach brytyjskich.
Estetycznie zapakowane produkty, czarujące wnętrze, nietypowe akcesoria.
Źródło: Nauka na talerzu.
Jaki jest najbardziej ekskluzywny sklep w Londynie?
Czy jest w Londynie jeszcze bardziej luksusowy dom towarowy z żywnością? Jest. To słynny Harrods, w którym ogromną częścią stanowi Food Hall. Znajdziemy w nim świeżą żywność i produkty o dłuższej żywotności z różnych zakątków świata, nie tylko te brytyjskie, choć można tam się zaopatrzyć w przepięknie zapakowane herbaty czy herbatniki.
W Harrods możesz kupić piękne prezenty dla foodies.
Źródło: Nauka na talerzu.
To w Harrods kupimy kulinarne nowinki, np. japoński brzoskwinioananas ‘peach pineapple’ za jedyne 35 funtów. Croissant ze sporym kawałkiem złota, czemu nie? 😅 Przebogato zdobione wnętrze, które na pewno warto zobaczyć.
Prawdziwy owocowy rarytas: brzoskwiniowy ananas.
Źródło: Nauka na talerzu.
Podsumowanie:
- Typowe brytyjskie jedzenie można zjeść w pubach.
- Wartym odwiedzenia targiem jest Borough Market.
- Słodycze i inne spożywcze podarunki można kupić w popularnych marketach jak Tesco, Sainsbury’s czy M&S.
- Bardziej eksluzywne produkty znajdziesz w Fortnum & Mason i Harrods.